Nietypowo, bo w poniedziałek, nasi chłopcy wystąpili gościnnie w Mierzynie, gdzie rozgrywali zaległy mecz z Mierzynianką.
Już na rozgrzewce widać było, że pogoda nie sprzyja. Kilka minut truchtu wystarczyło, żeby twarze zawodników pokryły się potem. Na szczęście raz na jakiś czas zdarzało się kilka chmurek, ławka rezerwowa była zacieniona, a gospodarze zatroszczyli się o wiadro z wodą, żeby można było schłodzić twarz.
Mimo trudnych warunków nasza drużyna ruszyła z impetem od razu po rozpoczęciu meczu. Grad strzałów w kierunku bramki dość szybko przełożył się na miażdżącą przewagę naszych chłopców. Dość powiedzieć, że nikt poza sędzią nie nadążył liczyć. „Do szatni” schodziliśmy z wynikiem 0:9.
Druga połowa oznaczała grę pod słońce. Być może to było przyczyną, dla której rozkalibrowały się celowniki. Przeciwnicy w dalszym ciągu nie wychodzili z własnej połowy, a często też z pola karnego. Jednak piłka już tak ochoczo do bramki nie wpadała. Udało się bramkarza pokonać „tylko” 5 razy.
Przeciwnikom sztuka trafienia piłką do siatki się nie udała ani razu. Mimo, że zabrakło im nieco techniki i umiejętności, to na pewno nie można gospodarzom odmówić woli walki do samego końca. Mimo przytłaczającej przewagi naszych chłopców, walczyli dzielnie, aż do gwizdka.
Ostateczny wynik, 0:14, daje nam pierwsze miejsce w tabeli.
Brawo dla piłkarzy i dla trenera.